Filip Wierzbicki-Nowak, „Before the Word”

Przez kilka letnich dni, od 31 sierpnia do 4 września, w Galerii Miejskiej w Heraklionie na Krecie (Heraklion Municipal Art Gallery,Chrisostomou 8, Heraklion 713 06, Grecja, kuratorka: Eleni Eirini Xenaki) można było obejrzeć monograficzną wystawę prac poznańskiego artysty wizualnego Filipa Wierzbickiego-Nowaka, zatytułowaną „Before the Word”. Wystawa była podsumowaniem działań artystycznych i badań prowadzonych podczas rezydencji artystycznej w Heraklion Art Studio Residency w Roi Moving Art, w Heraklionie na Krecie.

Artysta znany z realizacji w różnych dziedzinach sztuki, od rysunku i grafiki poprzez film, instalacje oraz projekty site-specific, tym razem pokazał kilkanaście abstrakcyjnych obrazów, ograniczając prezentację do czystego malarstwa. Koncepcja ekspozycji, oparta na „nieliniowym” układzie prac, jak można było przeczytać w towarzyszącym wystawie tekście kuratorskim, miała „zachęcić do intuicyjnego” oraz niemal „cielesnego” sposobu jej odbioru a konfrontacja z powierzchnią obrazu – „prowadzić widzów ku doświadczeniu, które rodzi się przed narodzinami słowa”. Stawiając na bezpośredni kontakt widza z powierzchnią zamalowanego płótna, artysta odwołał się do pierwotnego, zmysłowego przeżywania sztuki. Jak sam stwierdził w rozmowie z Barbarą Komorowską, opublikowanej niedawno na łamach internetowego magazynu „Barwa” – „Tu cała gra polega na bliskości. Musisz podejść, wejść w to bez żadnego dystansu. Najpierw uderza materia, faktura, kolor i ciężar – fizycznie, bezpośrednio – zanim w ogóle włączy się myślenie i jakakolwiek interpretacja” ( Barbara Komorowska „Przed słowem – rozmowa z Filipem Wierzbickim-Nowakiem”, magazyn kulturalny „Barwa”, 30 września 2026, 1. Sprzyjała temu również oszczędna aranżacja wystawy – pozbawione jakichkolwiek podpisów czy opisów, obrazy powieszone zostały w kameralnych przestrzeniach na szarych lub białych ekranach. Odpowiednio oświetlone, ujawniały swą materialność i co za tym idzie – zmysłowość. Prezentowane kompozycje artysta zbudował z dynamicznych układów drobnych intensywnych plam barwnych, silnie skontrastowanych ze sobą, tworzących nieokreślone formy wyłaniające się z neutralnego tła – czasem białego, czasem czarnego lub granatowego. Dzięki bogatej i zróżnicowanej fakturze osiągniętej między innymi poprzez warstwowe nakładanie farby, a następnie wydrapywanie w niej reliefowych struktur, płótna są niemal trójwymiarowe. Ta trójwymiarowość staje się kolejną podnietą, niemal prowokacją, do ich cielesnego odbioru, nie tylko angażując zmysł wzroku, ale i dotyk (przed czym w tradycyjnych galeryjnych przestrzeniach należy się jednak powstrzymywać).

Ta z pozoru prosta i łatwa w realizacji propozycja lektury staje się jednak nie lada wyzwaniem, niemal prowokacją, kiedy uruchomić trzeba wrażliwość, tak skutecznie tłumioną w dzisiejszych czasach. Widz wychowany w kulturze, w której dominuje słowo, nierzadko staje bezradny wobec abstrakcyjnego płótna, pozbawionego opisów i interpretacji. Jednocześnie wyraźnie wydobyta na plan pierwszy i podkreślona materialność płótna staje się zapisem gestu artysty, który można dowolnie odczytywać. Owa dowolność to swoisty paradoks – czyste malarstwo bez jakichkolwiek odniesień do otaczającej rzeczywistości ma oddziaływać jedynie w kategoriach estetycznych. Wobec potencjalnego widza jest jednak swoiście bezbronne, bowiem pozbawione autorskiej interpretacji, staje się polem niezliczonej liczby interpretacji, nierzadko nadinterpretacji, każdej z oglądających je osób. Szczególnie podatni na tego rodzaju pokusy są wszelkiej maści krytycy, recenzenci, historycy sztuki, którym wszystko ze wszystkim się łączy i kojarzy – szczególnie w sferze wizualnej.

Jedna z takich potencjalnych interpretacji, która wcale nie musi być zbieżna z zamysłem artysty, wychodzi od tytułu wystawy: „Before the Word”. Zgodnie z biblijnym mitem – największą, fundamentalną siłę kreacji miało boskie słowo, wyłaniające świat z pierwotnego chaosu. Słowo to porządek, reguły, racjonalne zasady, według których zbudowano współczesną cywilizację. Jednocześnie od epizodu z wieżą Babel, słowo, z założenia służące komunikacji, stało się również źródłem nieporozumień i konfliktów. „Before the Word” – przed słowem – jest więc propozycją cofnięcia się do pierwotnego stanu pełnego chaosu, ale również nieograniczonego potencjału możliwości zbudowania czegoś nowego, w domyśle: lepszego. Jednym ze sposobów symbolicznej ucieczki ze świata targanego konfliktami może stać się powrót do pierwotnej siły tkwiącej w sztukach wizualnych.

Domknięciem zaś tej interpretacji jest zamysł twórców wystawy, zderzający dwa z pozoru odmienne kręgi kulturowe – słowiańszczyznę oraz cywilizację kreteńską. Prezentowane prace, powstałe z inspiracji zarówno tradycją północy, „z cykliczności natury, mroku ziemi oraz rytuałów przejścia, takich jak celebrująca żywioły ognia i wody Noc Kupały czy pamięć przodków przywołana w słowiańskich Dziadach”, według ich słów, jak i będące wynikiem bezpośredniego kontaktu z archeologicznymi reliktami cywilizacji kreteńskiej, wchodzą ze sobą w dialog. Zamierzeniem artysty stało się bowiem stworzenie specyficznego „unikalnego pomostu” łączącego te dwie skrajne wydawałoby się kultury, a jednak przeżycie estetyczne wywołane w kontakcie ze sztuką uruchamia wrażliwość wspólną wszystkim ludziom bez względu na pochodzenie i rasę. Bez względu na to, czy ich korzenie tkwią w cywilizacji liczącej tysiące lat – jak cywilizacja kreteńska, czy też młodszej, ale o wiele bardziej tajemniczej i nieznanej, jak tradycja słowiańska.


Before the Word | Filip Wierzbicki-Nowak
Heraklion Municipal Art Gallery
Chrisostomou 8, Heraklion 713 06
Grecja
Czas trwania wystawy: 31.08–4.09.2026
Kuratorka wystawy: Eleni Eirini Xenaki
Patronat honorowy: Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Atenach

  1. https://www.magazynbarwa.pl/przed-slowem-wywiad-z-filipem-wierzbickim-nowakiem; dostęp: 12.10.2026] [↩]

Zobacz także: