Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci.
Chwiejna waluta. Nie ma dnia,
by ktoś wieczności swej nie tracił 1.
Wisława Szymborska, Rehabilitacja (fragment)
Pomniki, wznoszone dla upamiętnienia bohaterów i wydarzeń, są od zawsze obecne w przestrzeni publicznej, gdzie funkcjonowały jako skuteczne mechanizmy manifestowania oraz utrwalania władzy w społeczeństwie. Symbole bohaterstwa i zwycięstwa, odwagi oraz męstwa, zabarwione politycznie i propagandowo monumenty, wzmacniają zbiorową pamięć. Lecz czy mimo upływu lat, zmian społecznych i kulturowych nadal przekazują swój pierwotny strumień znaczeniowy? Jeżeli pamięć jest walutą wieczności, to czy pomniki wciąż pozostają jej skutecznym nośnikiem? Obrazy Jakuba Malinowskiego stanowią rodzaj refleksji nad zagadnieniami ludzkiej pamięci i mechanizmami jej działania. Artysta chętnie sięgający po problematykę związaną z kształtem przestrzeni, w której funkcjonujemy i jej wpływem na naszą percepcję oraz pamięć, stworzył cykl obrazów Ex heroes, skupionych na wszechobecnych pomnikach. Centralnym motywem prac Malinowskiego są figury przywołujące pomniki konne – najbardziej symboliczne w kulturze europejskiej monumenty odwołujące się do władzy i heroizmu. Jednakże artysta nie skupia się na bohaterach, nie ukazuje pomników w pełnej krasie, on je deformuje, kadruje, depersonifikuje. Jego płótna są pełne niejednoznacznych kadrów, napięć, silnych gestów, a intensywności wyrazu dodają zastosowane wyraziste plamy koloru. Nasycone tła zdają się odrywać przedstawione motywy od realizmu i przenoszą je w sferę emocji, wyobraźni, wreszcie pamięci. Historia, po którą sięga artysta nie jest zamkniętą narracją, to zbiór śladów, przebłysków, nieoczywistych skojarzeń wymykających się jednoznacznej interpretacji.
Muzeum, które jest przestrzenią gromadzącą materialne dziedzictwo, nie tylko przechowuje namacalne świadectwa historii, lecz kultywuje zbiorową pamięć, pielęgnuje ją, służąc społeczeństwu. Ze względu na swój społeczno-wychowawczy charakter podejmuje działania modelujące przyszłe pokolenia przy jednoczesnym kształtowaniu tożsamości przeszłości. Włączane do kolekcji przedmioty przekształca w semiofory 2, które tracą swe pierwotne funkcje i nabierają nowego znaczenia. Znaczenie to ujawnione zostaje poprzez sposób prezentacji, zbudowaną narrację wystawy i opis, zatem może ulegać przekształceniom. Podobnie dzieje się z pomnikami, które tylko pozornie posiadają trwały przekaz. Wszelkie przemiany kulturowe i historyczne poddają ich znaczenie reinterpretacji. Obrazy Jakuba Malinowskiego zdają się być próbą uchwycenia tej przemiany. Tytułowi byli bohaterowie stają się cieniami samych siebie, zaledwie śladami w ludzkiej pamięci, która z czasem ulega erozji.



Ex heroes. Pole pamięci. to wyjątkowa wystawa towarzysząca kołobrzeskiej Nocy Muzeów, którą można było obejrzeć w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu od 16 do 27 maja 2026 r. Krótka, bo trwająca zaledwie 10 dni, zestawiła malarstwo współczesne z tradycyjną w swej formie, ułożoną chronologicznie ekspozycją gablotową poświęconą dziejom oręża polskiego. Wystawa zaprezentowała jedynie część cyklu poświęconego byłym bohaterom i odegrała rolę zapowiedzi większego projektu – wystawy Ex heroes. Cokół i cień, prezentowanej w Regionalnym Centrum Kultury w Kołobrzegu.
Artysta w charakterystycznej przestrzeni oddziału Dzieje Oręża Polskiego zaprezentował 15 wielkoformatowych płócien malowanych zarówno techniką olejną, jak i akrylową. Zderzenie widza z obrazami następowało niespodziewanie, ale zdecydowanie. Przemierzając wystawę, można było natrafić na zawieszone pomiędzy materialnymi świadectwami przeszłości obrazy, które przyciągały uwagę nie tylko swym formatem, lecz strukturą oraz wyrazistym kolorem. Zdecydowanie przeciwstawiały się otoczeniu, jednocześnie nawiązując z nim dialog, zaskakująco dopowiadając je. Zestawione z przyciemnioną ekspozycją muzealną płótna stanowiły świetliste punkty skupiające uwagę osób zwiedzających, podkreślając kontrast pomiędzy semioforami – materialnymi nośnikami znaczeń – a współczesnym, emocjonalnym doświadczeniem pamięci. Muzeum, które „należy traktować zarówno jako topograficzne, jak i metaforyczne miejsce pamięci” 3, jako żywą instytucję stojącą na straży dziedzictwa, łączącą przeszłość z teraźniejszością 4, stało się znakomitym polem do podjęcia dyskursu na temat wyrażonej wizualnie historii, zbiorowej świadomości oraz współczesnej interpretacji problemu. Strzępki dawnej chwały, ślady byłych bohaterów uchwycone pędzlem Malinowskiego skonfrontowane zostały z autentycznymi pamiątkami przeszłości – atrybutami zwycięstwa, artefaktami i dokumentami minionych lat.



Obrazy składające się na wystawę tworzą wraz z przestrzenią, w której zostały umieszczone, spójną opowieść o mechanizmach pamięci. Już na progu wystawy, nad grotami średniowiecznych włóczni znalazły się dwa wielkoformatowe płótna doskonale wpisujące się w charakter tej części przestrzeni muzealnej. Terre verde (2025) i Gris de Payne (2022) ukazują triumfalnie wzniesione, wykadrowane, bezgłowe figury bojowych rumaków wraz z jeźdźcami pozbawionymi indywidualności i tożsamości. Dopiero po czasie okazuje się, iż w przypadku Gris de Payne (2022) mamy do czynienia z fragmentem pomnika konnego cara Piotra I. Postać, która miała być synonimem wiecznej potęgi, historycznej wielkości oraz symbolem imperium, w interpretacji artysty traci swój majestat. Staje się znakiem, obrazem z przeszłości, materią malarską. Dynamiczna wizja artystyczna prezentuje bohaterów, którzy obecnie są jedynie fragmentem dawnych siebie, wchodząc w dialog z namacalnymi dowodami walki i zwycięstwa prezentowanymi na wystawie. Eksponaty nie straciły swej formy, tylko funkcję. Zyskały znaczenie stając się nośnikami pamięci kulturowej. Choć pomnik Piotra I wciąż istnieje, artysta uzmysławia nam, jak dalece rozmyło się jego znaczenie. Mocny przekaz tego zestawienia uwypuklają wyraziste błękity zastosowane w partiach tła, przez co obrazy niemalże świecą na ciemnej ścianie sali ekspozycyjnej, podkreślając sferę niematerialną przedstawień.
Intrygującym interpretacyjnie, ale też silnie oddziałującym wizualnie jest obraz zatytułowany Châtaigne (2023) – ujęty frontalnie, wręcz portretowo wizerunek konia na zielonym, jaskrawym tle. Artysta eliminuje z przedstawienia najważniejszy element pomnika – jeźdźca, który to tradycyjnie reprezentuje męstwo, odwagę i bohaterstwo. W omawianym obrazie jego postać znika całkowicie, artysta kieruje uwagę widza na zwierzę. Koń zaczyna być samodzielnym bohaterem przedstawienia, któremu nadano odebraną człowiekowi indywidualność, a jednocześnie staje się widmem dawnego monumentu. Instynktownie szukamy jeźdźca, ale go nie znajdujemy. W tym przypadku proces erozji pamięci zdaje się wybrzmiewać najsilniej. Szczególnie w zestawieniu z towarzyszącymi mu elementami muzealnej ekspozycji. Karabiny, mundury, szable, a nawet sąsiadujący z obrazem wizerunek Piłsudskiego zderzają materialne świadectwa przeszłości z fragmentarycznym obrazem obecnym w pamięci zbiorowej. Nieobecność bohatera staje się bardziej znacząca niż jego istnienie.



Odmiennie oddziałuje Ianthin (2025). Choć Malinowski ponownie rezygnuje z ukazania pełnowymiarowego monumentu i wyraźnie kadruje przedstawienie, tym razem skupia uwagę na bohaterze. Wyraźny, dynamiczny gest jeźdźca nawiązuje do władzy i triumfu, jednakże fragmentaryczne ujęcie postaci uniemożliwia jej identyfikację. Bohater to powoli rozpadające się w pamięci wyobrażenie, które majaczy pośród materialnych atrybutów dawnej chwały obecnych na wystawie. Płótno zostało zawieszone w szczególnym miejscu poświęconym umundurowaniu Legionów Polskich, Armii Błękitnej gen. Hallera oraz Armii Wielkopolskiej. Bezimienna figura z obrazu kontrastuje z artefaktami należącymi do konkretnych postaci i odnoszącymi się do faktycznych wydarzeń historycznych. Z drugiej zaś strony ciekawie wpisuje się w ten fragment ekspozycji, nadaje jej głębszego wyrazu. Nawiązuje dialog pomiędzy prezentowanym muzealiami, skłaniając do refleksji nad różnicą pomiędzy historią utrwaloną w semioforach a jej funkcjonowaniem w zbiorowej pamięci.



Jakub Malinowski nie opowiada o konkretnych bohaterach ani wydarzeniach historycznych. Sięga po utrwalony w pomnikach konnych mit heroizmu oraz pamięć o nim, analizuje ewolucję ludzkiej świadomości historycznej, ukazuje zmienność naszego postrzegania przeszłości. Czas biegnie, a zbiorowa pamięć, która jest niestabilna i krucha, łatwo ulega modyfikacjom, wreszcie destrukcji. Dawni herosi tracą na znaczeniu, stają się okruchami samych siebie, a pomniki, które mają dać gwarancję wieczności, zaczynają być elementem codziennego pejzażu miasta, stopniowo tracąc swoją pierwotną moc.
Siła wystawy Ex hereoes. Pole pamięci tkwi w przestrzeni, w jakiej została osadzona. Dialog pomiędzy współczesnością a historią nadaje obrazom dodatkowy wymiar znaczeń, trudny do osiągnięcia w neutralnej przestrzeni „white cube”. Tytułowe pole pamięci okazuje się przestrzenią nieustannej polemiki pomiędzy historią a zapomnieniem, materialnym śladem a ulotnym wspomnieniem.
Ex heroes. Pole pamięci
Artysta: Jakub Malinowski
Kurator: Paweł Flieger
Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu
ppor. Emilii Gierczak 5
16 – 27 maja 2026 r.
- Szymborska. W., Rehabilitacja, [w:] Wołanie do Yeti, Kraków 2022, s. 29 [↩]
- Pomian K., Kolekcja: między światem widzialnym a niewidzialnym, [w:] Zbieracze i osobliwości. Paryż – Wenecja, XVI-XVIII wiek [1987], tłum. A. Pieńkos, Warszawa 1996, s. 15–62, tu: s. 44–45. [↩]
- Woźniak M. F., Muzeum – pamięć – miejsce pamięci, [w:] Muzeum a pamięć – forma, produkcja, miejsce, red. T. F. de Rosset, E. Bednarz Doiczmanowa, A. Tołysz, Warszawa 2018, s. 22-31, tu: s. 25 [↩]
- Gajda K. A., Muzeum jako nośnik pamięci [w:] Muzeum a pamięć – forma, produkcja, miejsce, red. T. F. de Rosset, E. Bednarz Doiczmanowa, A. Tołysz, Warszawa 2018, s. 73 -82, tu: s. 73 [↩]