Gry z percepcją

Tegoroczna ekspozycja prac finalistów konkursu Nowy Obraz / Nowe Spojrzenie jest dowodem na to, że nowe ma się dobrze. I nie chodzi tu o epatowanie na siłę niekonwencjonalnością, ale o faktyczny wysiłek innego spojrzenia na rzeczywistość i poza nią.

Kobiecość pod lupą

Problematyka kobiecości wyraźnie zaznacza się w pracach trzech artystek. Aleksandra Drab nawiązuje do tradycji malarstwa figuratywnego, zmieniając jednak zarówno kontekst, jak i sposób pokazywania postaci. Archetypiczna Ewa („Ewa”) nie podaje nikomu jabłka, wskazuje je nieśmiało palcem, drugą rękę otwierając w geście bezradności, jakby odżegnywała się od biblijnego i popkulturowego stereotypu. Podobnie w „Perizonium II” artystka gra z motywem opaski biodrowej występującej w ikonografii chrześcijańskiej jako znak skromności. Tutaj raczej występuje w dwuznacznym geście: nie wiemy, czy zasłania, czy raczej odsłania ciało. Zmysłowe, świetliste obrazy wydają się być wyzwaniem rzuconym instytucji, która decyduje o tym, co jest przyzwoite i co należy, a czego nie wolno. „Złożenie do grobu” budzi podobne skojarzenia: widzimy same nogi wystające spośród białych tkanin (pościeli?). W zestawieniu z tytułem rodzi to niepokojące pytanie: czym w tym kontekście byłby ów grób i co zostaje tu pogrzebane?

Ewa Babiarz rozprawia się z kliszami dotyczącymi kobiecości jeszcze drastyczniej, dokonując w swoich obrazach symbolicznej syntezy jednostkowych przeżyć. W „Samosądzie” można widzieć akt autoagresji, którego dokonują kobiety na samych sobie z różnych przyczyn. „Zabić go, a może pozwolić mu odejść?” przedstawia pająka rzucającego wielki cień na kobiecą twarz. Może odwoływać się do konkretnej osoby, sytuacji lub uogólnionego lęku przed czymś. Ów syntetyczny sposób ukazania pozwala nam odnieść się do własnych trudnych doświadczeń, które – dylemat psychologiczny – nie wiemy, czy „zabić” (zniszczyć) czy puścić wolno? 

U Aleksandry Czubek mamy do czynienia z krytyką postrzegania kobiet jako przedmiotu – czyni to poprzez fragmentaryzację ich ciał. Nie mamy tu do czynienia z figuracją postaci, ale rozczłonkowaniem fizycznym: „Trzy kobiety” i „Nogi” to zestaw wystawowych modeli nóg we wzorzystych rajstopach, jakie widzimy na wystawach sklepowych. W tym kontekście zmysłowość łączy się z konsumpcją, co wyraźnie nawiązuje do sposobu traktowania kobiecego ciała. Podobnie jest w pracach „Głowy” czy „Stanik”. Pokazując przedmioty kojarzące się z zewnętrznością i seksem, artystka wskazuje na wyraźnie przedmiotowe traktowanie kobiecości w kulturze konsumpcji.

Sploty spojrzeń, tkanie tożsamości

Inne oddziaływanie mają prace Ingi Wójcik, która komponuje obrazy (m.in. „Tokyo”, „Minor key”) z wielu na wpół zatartych warstw – sprawia to wrażenie, jakby nakładała na siebie stare, wyblakłe fotografie. Niuanse form i delikatnych pastelowych odcieni barw w tym kontekście mogą kojarzyć się z naturą przywoływanych wspomnień, wciąż się przenikających, chwilowych, często niewyraźnych, ulotnych i powracających w różnych konfiguracjach. Prace artystki mogą odzwierciedlać istotę działania naszego mózgu, nieustannie przetwarzającego obrazy, emocje, zapamiętane doświadczenia i ich zmieniające się interpretacje. Przypominają o tym, że wciąż nadajemy tym doświadczeniom nowe znaczenia i dokonujemy transformacji tożsamości. To malarstwo subtelne, zniuansowane i niedosłowne.

Motywy pamięci i relacyjności można odnaleźć w pracach Aleny Liavontsyevy, czerpiącej z białoruskiej kultury i symboliki ludowej. Jej „Współistnienie” jest kompozycją stworzoną z pociętych w pasy i splecionych ze sobą fragmentów obrazów olejnych. Strukturalna wielobarwność kompozycji pozwala na odnajdywanie różnych znaczeń współbytowania ze sobą ludzi czy światów. Patchworkowy charakter prac może stanowić również materialne odwzorowanie wielości elementów, jakie składają się na skomplikowaną tożsamość indywidualną czy kulturową.  

Fragmentaryczność pamięci i labilność tożsamości przedstawił w swoim cyklu „Gra z abstrakcją” Jakub Matusewicz. Przestrzenne złożenie obrazów w rodzaj wizualnej „książki-rzeźby” podkreśla niepełność i niechronologiczność wspomnień, ich „ruchomy” charakter, wymykający się linearnej narracji. Takie obrazowanie kojarzyć się może ze zjawiskiem nazywanym w psychologii „konstruowaniem pamięci” oraz tworzeniem wciąż na nowo własnej tożsamości poprzez świadome podejmowanie wysiłku narracyjnego, który jest jednak procesem wciąż otwartym, niedokończonym i – jak w tych pracach – częściowo zasłoniętym przed sferą świadomości. Cykl jest interesujący koncepcyjnie – wychodzi poza abstrakcję poprzez emocjonalny kontekst zawarty w tytułach („Archetyp dziecka”, „Tożsamość”, „Narodziny / Stabat Mater”, „Przejście”), otwierając nam tym samym pole do refleksji nad własnymi archetypicznymi doświadczeniami.

Abstrakcja na nowo

Interesujące są sposoby traktowania przez młode twórczynie abstrakcji. Julia Marchlewska w czteroczęściowej kompozycji „Martwa natura z trzema gumowymi kaczkami i świnką skarbonką” bawi się tradycją martwej natury. Zabawki i fragmenty gier planszowych zastępują historycznie eksploatowane rośliny, warzywa, owoce czy trunki. Nowym spojrzeniem jest także zastosowanie perspektywy z lotu ptaka, co tworzy ciekawe wizualnie wzory o silnych konturach kolorystycznych, wprowadza atmosferę żartu i pobudza wyobraźnię.

Inny związek z abstrakcją mają obrazy Magdaleny Drawskiej: tutaj to, co realne i związane z człowiekiem, („Młodzi”, „Relacje”, „Zależność”) ulega deformacji poprzez naśladowanie zniekształceń, jakie powstają przez odbicia w wodzie. To malarstwo wydaje się wychodzić od fotografii takich wodnych odbić, czyniąc z tego zjawiska narzędzie wykrzywiania rzeczywistości i nadawania obrazom subiektywnego wydźwięku. Poprzez owo „wodne” przekształcenie prace artystki nabierają charakteru abstrakcyjnego, a tym samym symbolicznego.

Z kolei Anna Jankowicz w cyklu „Rozdzielczości” zdaje się podejmować grę ze światem cyfrowym, dając widzowi to, czego nie jest w stanie zaoferować płaski ekran komputera – kontakt z fakturą, kolorem, rytmem geometrycznych struktur. Zbliżając się, oddalając lub zmieniając kąt patrzenia, możemy doświadczać bogactwa malarskiej materii, która przy dłuższym kontakcie wprowadza w wizualny trans.

Inne przestrzenie

Lubosław Pirjankow w „Equilibrium” czy „Nowej rzeczywistości” wychodzi poza to, co realne, przenosząc nas w przestrzeń symboliczną, czyniąc ją przy tym „miejscem” skondensowanych emocji. Czyni to poprzez nakładanie grubych, wielobarwnych warstw farby, które wystają z obrazu na podobieństwo płaskorzeźby, jakby „wybuchały” nadmiarem uczuć – sprawiając wrażenie „emocjonalnych chmur”. Postać ludzka – jedyny figuratywny element – jest tu w zawieszeniu, jakby w locie ku czemuś, a przy tym w dającej się odczuć fizycznie intensywności. Dynamika tych odrealnionych przedstawień pozwala nam podkładać własne doświadczenia pod autorską symboliką wizualną.

Inaczej dzieje się w ascetycznych obrazach Pauliny Snopek, która przedstawia różne wnętrza w niebanalny sposób. Skupia uwagę widza na pozornie mało atrakcyjnych detalach pomieszczenia lub jego wystroju, takich jak kaloryfer czy nogi biurowych krzeseł, tworząc z nich – poprzez nowe spojrzenie – nowe znaczenia. W „Portalu” – gdzie obraz pomieszczenia łączy się z tajemniczym, odrealnionym widokiem za oknem, oddzielonym czymś, co przypomina ruchomą ścianę z japońskiego domu – możemy dostrzec pewną grę. Cyfrowa technologia, ascetyczne wnętrze i subtelność „japońskiego” przepierzenia wchodzą ze sobą w nieoczywistą relację, tworząc świat wieloznaczny, silnie działający na wyobraźnię.

Odnawianie spojrzenia

To tylko garść refleksji, które uruchomiła we mnie wystawa. Oglądając wielokrotnie prace finalistów i finalistek konkursu, odnoszę wrażenie, że współczesne malarstwo młodych osób twórczych – które emancypowało się już i swobodnie korzysta z różnych mediów – ma się dobrze i faktycznie przynosi odświeżający powiew tytułowego „nowego spojrzenia”. Coroczny konkurs wydaje się więc ogromnie ważny dla śledzenia i utrwalania bieżących tendencji w sztuce. Fascynujące jest, że osoby artystyczne potrafią patrzeć w wieloraki sposób – na świat, ale też w głąb swojego wnętrza, co daje także nam – osobom odwiedzającym wystawę – asumpt do tego, by rozwijać własną wrażliwość percepcyjną.


Wystawa finalistów konkursu „Nowy Obraz / Nowe Spojrzenie”
Galeria Słodownia +1, Stary Browar, Poznań
27.04. – 19.05.2026.
Lista finalistów i finalistek: Ewa Babiarz, Patryk Bosco, Aleksandra Czubek, Aleksandra Drab, Magdalena Drawska, Mateusz Drozdowski, Anna Jankowicz, Jakub Leniart, Alena Liavontsyeva, Julia Marchlewska, Jakub Matusewicz, Jeremi Nowiński, Lubosław Pirjankow, Anik Radzimińska, Paulina Snopek, Inga Wójcik

Zobacz także: